 Jestem warszawskim dziennikarzem. Mam w dorobku wiele publikacji prasowych - publicystykę urozmaicam fotografiami. Ale na tej stronie są owoce z przydomowego ogródka.
Zdjęcia wybronią się same, o wierszach muszę coś powiedzieć. Nie piszę dla Potomności. Ona i tak wie lepiej, co będzie chciała czytać; o ile zupełnie nie polubi obrazków i piktogramów. Robię to głównie dla swojej przyjemności.
Dzisiaj "poezją" jest ekonomia, a "poetą" - księgowy. Ale poezja nie była i nie będzie zajęciem dla groszorobów. Ci nie lubią i nie cenią poezji - z wzajemnością. Słowa wiersza nie są towarem, grają na indywidualną nutę, komuś w duszy.
Rzadko piszę białym wierszem. Jakoś wciąż nie ma wdzięczniejszego ubioru dla wiersza niż rym i rytm. Z muzyką to byłby ekstra tercet! Rozumiem wątpliwości, że takie polskie wiersze (w odróżnieniu od wyglądających jak "nieotynkowany mur myśli") - trudniej przetłumaczyć. Ale ja nigdzie się nie wybieram. A forma wiersza - choć mniej ważna dla mnie niż treść - daje jej błysk atrakcyjności. Tak jak kolorowe opakowanie. Warsztatowo nie jestem jednak entuzjastą klasycznych ram. Są piękne, ale mogą ograniczać - wolę konstrukcyjną swobodę.
Treść wiersza... cóż, może być o czymkolwiek - Zaletą jest różnorodność tematyczna.
Lubię to co robię. Jestem łasuchem twórczości - jej konsumentem i szewczykiem Dratewką. Strona internetowa jest publikacją według dzisiejszych standardów, a także moją wystawą i deserem. W "karcie" będą pojawiać się kolejne dania. Strona jest też okienkiem do kontaktów z fajnymi ludźmi - dla internautów, poetów i czytelników, fotografów i oglądaczy, krytyków i edytorów, różnej maści pozytywnie zakręconych...
Zapraszam do lektury, oglądania i rozmowy - info@aspop.com.pl
Andrzej Popielski
|