Nieduża gastronomia
Zaschniętych potraw anatomia
Pułk much poległ
w beznadziejnej walce z gazetą
Na ścianie ich cmentarz wojskowy
Za ladą z kobietą
Wielka kwoka bufetowa
dwa małe jajka na miękko
i twardy jak beton bekon
czerwona ze złości do gości
...znosiła godzinę
Poza tym kaloryczna monotonia
smaku dobrego agonia
Kaszanka,
pizza i kopytka
i hot dogi co mają nogi
Do rachunku dosolano
grymas dnia
Rozżalony konsument
zabrał z neonu literę
dać mu za to postument
i odjechał na zawsze w teren
Był "Bar Gastronomiczny"
Został " Bar astronomiczny"
Gastronomia, astronomia
Dobrej kuchni chrzest
To ironia i tom ja
Smak, kaloria i piwonia
i poezja i mój jazz
To empirii jest atonia
...ale nie gorący pies
Co to jest moc słowa ?
Czy słowa mogą czarować ?
Bo od tej pory
brudne talerze giną w czarnej dziurze
w murze
Musze truchła zabłysły
w gwiazdki
iskrzące firmament
i rozsypał się potraw gwiezdnych
pieprz i temperament
Paruje kosmiczna aura
parówek z Alfy Centaura
Kisiel płynie jak
mgławicy obłok
w dłoniach Wielkiej Łabędzicy
Obok
a kopytka rozsypane na talerzu
są niekiedy
jak model mgławicy Andromedy
I to co się na nich rusza
to z przyjaznego Perseusza
Gastronomia, astronomia
Dobrej kuchni chrzest
To ironia i tom ja
Smak, kaloria i piwonia
i poezja i mój jazz
To empirii jest atonia
...ale nie gorący pies
© Andrzej
Popielski.
|