miało stowarzyszenie założyć
literackich herezji
W tle chodziło o sprawę banalną
słowno - mimiczną
Aby rozentuzjazmować i zdobyć
publiczność!
Włożyli w dzieło
potężny ładunek formy
usunęli zdobnictwo do zera
i stare reformy
Do czystego kamienia
w kopalni słów
z pasją wyrąbali literacki przodek
-
jak przeszkodę traktując uczuciowy dorobek
Treści w taczkach
przywieźli
I mówiąc
"Oto motto"
- wylali dziwne zielone błoto
- Oświecone
piwniczną
tajemniczością nijaką
- światłem niedomówień
- i rozmyślnie przypadkową
- szlaką
-
Manifest poetycki napisali świętym dymem
Pilnując by zawartości nie zanieczyścić
częstochowskim rymem
...wszystkie rymy uwiecznili
prozą
w technice opowiadania
białego,
amputując po drodze z niego
interpunkcję i funkcje
Do doskonałości nie doszli
Nie odkryli areału twórczego
Starą anegdotę prasową jedynie,
której nie zrozumieli:
"Gęsta choinka po adjustacjach
twórcy X i Y redaktora
wygląda jak trzonek młotka
albo stylisko topora"
- śladów dłuta anielskiego Michała
się na niej nie dopatrzysz
23. autorów współczesnej poezji
rozrzewniło się do łez nad programowym
brakiem urody Poezji
Każdy nad własnym, suchym jak łyko utworem
bez chęci uznania prawdy, po której żywiej bije
twórcy tętno,
że nie od każdej brzydoty... zaczyna się piękno
Wróćmy do eksperymentu twórców
- Wyszedł, jak wyszedł
- Nikt nie zauważył, że wyszedł
- Ponieważ nikt o dzieła nie pytał
W Salonie Dla Elit Kultury
w Akcji Czytania Poetom
będą je sobie czytać
© Andrzej
Popielski.
|