Otwieram w sobie drzwiczki
Za nimi są dwie uliczki
20 kamieniczek
z oknami z pierniczków
w każdym niewiasta
marząca o moim łuku
spuszcza skromnie rzęsy
do bruku
bym mógł się po nich wspiąć
Już jestem w środku
A tam od słów do czynów
Cóż, wali w drzwi
mąż zdradzany
z chęciami do rękoczynów
Wybranka
dziewiętnaście razy zdradzona
ratuje mnie od kaźni
Otwiera szybko kluczykiem
drzwi swojej wyobraźni
Ale w niej już jest
jakiś obcy pobłądzień
W palcie z wełny wielbłądziej
Otwieram więc w sobie
drzwiczki
W dali pną się trzy uliczki
30 kamieniczek z oknami
z pierniczków
w każdym niewiasta
spuszcza do ziemi warkocze
Gdy już jestem w środku
I patrzę w niebieskie
oczy
Wpada zdradzany mąż
Bum bum !
Wybranka zdradzona
przez tamtych
zazdrosnych tłum
rozpaczliwie wskazuje mi szafę
Kierunek gdzie ja mam zbłądzić
Cóż, kiedy w niej widzę znowu
rękaw z wełny wielbłądziej
Otwieram więc
w sobie drzwiczki
Przede mną cztery uliczki
A w pierniczkowych okienkach
40 różowych dam
żon nieznajomych rogaczy
Na mój widok
wiwatują i płaczą
Tym razem poważnie się waham
Bo z kijem do golfa leci
mąż trzeci
głupawy
Jeden z 40. mężów
bandy Ali Baby
Znów ktoś napacykował
znajomą scenografię
Więc pewnie w kolejnej szafie
spotkam wielbłąda
...Z koniakiem ?
Niestety
robią mi
zły marketing
lubiące miłość kobiety
Ani się spełnić nie mogę
Ani potwierdzić opinii
Wygląda jakbym unikał
Mój wizerunek
to "pies ogrodnika"
Innym gruszek nie da
sam nie skosztuje wcale
ani król łaskawca
ani cwaniak walet
Miotam się w historii
i tędy i owędy
Czy ktoś zna wyjście ?
- Z legendy
© Andrzej
Popielski.
|